sobota, 10 października 2015

Prolog

\

Wstałam lekko zamglona, obudziła mnie matka która była trochę pod denerwowana moim wylotem do ojca... po długim milczeniu poszłam po torby i zeszłam na dół. Umówiłam się że James podwiezie mnie na lotnisko. Na wyświetlaczu telefonu pojawił się numer Jamesa więc stwierdziłam że już jest. Wybiegłam na ganek i zobaczyłam jego czerwone lamborghini 2013. Dla niego takie auto to mały wydatek ma chyba z sześć samochodów. Jego rodzina szyci się jako najbogatsza w kraju więc i tak dziwię się że dalej jeździ autem które nie pasuje do niego. Moja mama nie przepada za Jamesem bo twierdzi że jest pusty i rozpuszczony (ma takie zdanie na temat wszystkich bogaczy).
-Cześć - wychodzi z auta i przytula mnie. Jest niewiele wyższy bo tylko trzy centymetry.
-Cześć... moje walizki są na ganku - skazuję w stronę domu a on się lekko krzywi
-Chcesz żeby twoja mam mnie zabiła ? - mówi żartobliwie.
-Chyba żeby cię polubiła - wzdycha i mówi
-Twoja mama to chyba jedyna osoba która mnie nie lubi
-To przez ojca... kiedyś zrozumie że nie jesteś jak on - mówię i wiem że go to nie przekonuje bo mnie to też nie przekonuje. Pojechaliśmy na lotnisko. Było ciężko się pożegnać ale kiedy zaczęli wzywać że mój samolot odleci za dziesięć minut poszłam, rzucają  ostatnie spojrzenie Jamesowi. Ojciec zadbał żebym nie leciała jakimiś tanimi liniami więc siedziałam obok chłopaka który wyglądał na młodszego ode mnie i chyba starał się do mnie zarywać ale puściłam to mimo uszu. Mój tata mimo że jest bogaty to mieszka dosłownie na wsi... ale jego dom wygląda jak mini pałac. Ostatnio u ojca byłam pięć lat temu na wakacjach wtedy miałam jeszcze dwanaście lat. Po godzinie lotu wylądowałam na lotnisku i zaczęłam szukać kogoś kto będzie przypominał mi mojego ojca ale nie było go nigdzie. Po chwili zobaczyłam karteczkę z imieniem

Kelly Ness Blackmoon 

Spojrzałam na chłopaka którego nie kojarzyłam. Dopiero po chwili poznałam w nim Nathana Goldena... to jest syn mojego ojca partnerki i za razem jedyna osoba która  mnie rozumie.
-Nathanie Dylanie Golden co ty tu robisz  ?
-Kelly Ness Blackmoon czekam na ciebie - wybuchamy śmiechem
-Gdzie mój ojciec ?
-Załatwia coś przy tej swojej produkcji... na jak długo przyjechałaś lady ?
-Na pół roku -A przynajmniej tyle zamierzałam zostać
-No to będziesz musiała poznać kilku moich znajomych i ich w sobie nie rozkochać bo ich się nie pozbędę z twojego powodu -lekko go szturchnęłam
-Dalej mi nie wybaczyłeś Noaha ?
-Przecież wiesz że ci wybaczyłem - z Noahem długa historia chłopak się we mnie zakochał... i kiedy mu powiedziałam że mi on się nie podoba no to stwierdził że jesteśmy chorą rodziną i tak zepsułam podobno największą przyjaźń. Och uwierzcie miss świata nie jestem mam zwykłe brązowe włosy oczy też są bursztynowe jak to mówi James ale ja wiem że jestem taka no... nie najchudsza nie najgrubsza nie za wysoka nie za niska... a idealności jestem przeciwieństwem. Wiedliśmy do niebieskiego BMW X4
-Nowe ? -zapytałam, wiedziałam że ojciec miał trzy auta dwa lamborghini i jednego Hyundaia 2013 dokładnie nie wiem jaki model ale i tak wiedziałam wiele na temat samochodów (dzięki Jamesowi ).
-Tak... dostałem na urodziny - powiedział i ruszyliśmy.  Po półgodzinie byliśmy. Dużo się nie zmieniło. Tylko z prawej strony ktoś się wybudował. Weszłam do domu ojca a tam przywitała mnie Dolore's Blackmoon partnerkę ojca
-Kelly ! -usłyszałam jak mnie woła -Nareszcie jesteś !
-Witaj Dolore's -pozwoliłam żeby mnie uścisnęła. Zza niej wyleciały dwa owczarki niemieckie Sally i Qui... zaczęłam tulić zwierzęta po czym poszłam z nimi na spacer. Kiedy weszłam do parku i zobaczyłam Katherine Darkness. O tej dziewczynie nie da się zapomnieć
-Cześć Kelly ! -a więc mnie pamięta. Jest tu jedyną moją koleżanką.
-Cześć Katherine -podeszłam do niej a ona
-Jak długo będziesz u ojca ?
-Pół roku... -powiedziałam dość zaskoczona że dziewczyna się o to pyta
-A co u Nathana ? -to pytanie mnie zdziwiło. Przecież odkąd pamiętam nie przepadała za nim
-Normalnie...-powiedziałam i spojrzałam na psy które latały dookoła nas.
-Przekażesz mu że już wróciłam i że zobaczymy się o dziewiętnastej w "Black Bery"?
-Ok, to pa -powiedziałam i do domu. Kiedy weszłam na ganek z domu obok wyleciał jakiś chłopak. Spojrzał na mnie uśmiechnął jakoś dziwnie i wsiadł do auta. Sally i Qui same znalazły Nathana i dzięki nim mogłam ławo mu powiedzieć że Katherine che się z nim spotkać, miał pół godziny więc zaczął się szykować i przed wyjściem rzucił że wróci po północy i żeby na niego nie czekać. Zazdrościłam mu czegoś ale jeszcze nie wiem czego. Mimo że coś czułam do Jamesa to chyba nie było to aż tak silne żeby można było to nazwać miłością.
-Tato !- zaczęłam krzyczeć i po chwili zobaczyłam tatę. Był w pełni sił i patrzył na mnie tymi oczami które mam ja i on
-Skarbie - przytulił mnie a ja po chwili nie potrafiłam od dychać poklepałam go po plecach a on się odsunął. -Jesteś głodna Dolore's zrobiła spa...
-Nie jestem dzięki...
-Musisz czuć się tu trochę samotna... -zaczął
-Nie... mam Nathana i Kat poza tym podobno mam tu zostać pół roku to kogoś poznam.
-Idziemy jutro do kina wybierzesz się z nami ? - Czy to znaczy że mam iść do kina z nim i Dolore's ? Lepiej nie. Wzruszyłam ramionami na znak że się zastanowię. Poszłam na górę jeszcze raz na koniec przytulając ojca. Zobaczyłam że pokój w którym miałam spać i przebywać jest o wiele większy i ładniejszy od mojego. Był kremowo kawowy. Szczerze powiedziawszy spodobał mi się. Rozpakowałam się i już przyszła późna godzina a po drodze zmęczyłam się. Poszłam się umyć . Napełniłam ciepłą wodą wannę i wykąpałam się w różanym mydle. Gdy wróciłam do pokoju spojrzałam przez okno i zobaczyłam wielki księżyc w pełni.
-Och... luna czy możesz mi powiedzieć dlaczego jak wyjechałam poczułam że James nie jest tym... kimś ? - światło księżyca padło na okno sąsiada.Spojrzałam za światłem i stwierdziłam że ten pokój jest zamieszkiwany przez tego chłopaka którego widziałam. Spojrzałam na księżyc ponownie - Luna co ty insynuujesz ? -położyłam się spać, zawsze słuchałam luny i jak na razie miała racje ale o co chodziło tym razem... czyżby pierwszy raz się pomyliła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz