
Szybko zamrugałam nie wierząc w to co widzę.
-Maddie obudziła się! -usłyszałam głos który był mi dziwnie znany. Jęknęłam głowa strasznie mnie bolała. Szybko wstałam i spojrzałam na Samuela... -Bracie ! -zaczął wołać. Po chwili wleciała do sali dziewczyna a za nią Nathan.
-I jak? a zaczęła... czarować... Nie wierzyłam własnym oczom. Z jej ręki wydobył się zielony dym i na miejscu dymu pojawiła się buteleczka. Zaraz Samuel zawołał bracie...
-Nie zapytam o to -mruknęłam wskazując dziewczynę -Ale czy ja dobrze zrozumiałam że zawołałeś bracie ?
-Kelly... to Samuel mój brat... -powiedział i chwilę się zawahał -Dla dobra Dolore's opuścił nas kiedy dowiedział się że jest obrońcą... mimo że także powinienem ją opuścić zostałem. Ale muszę odejść prędzej czy później zauważy że się nie starzeję -patrzyłam na niego jak na idiotę. Nagle do pokoju wleciał Lucas.
-Czuję... -zaczął ale zobaczył mnie -Kelly co ty tu...
-Vicktoria ją zaatakowała -powiedział krótko Samuel. Po czym dodał -Ale ja sam już nie wiem to jest z nami wczoraj widziałem Rikę jak rozmawiała z Martinem -co prawda pogubiłam się w tym co mówią ale miałam to gdzieś. Skupiłam się na Maddie która zaczęła sobie czarować bez sensu.
-"Wielkie rzeczy mają małe początki"-usłyszałam głos w mojej głowie. Moje ciało się wygięło i poczułam jak wszystkie kości w ciele mi się łamią. Poczułam ciepłe ręce na rękach i nogach. Nagle całe moje ciało przeszło coś w stylu prądu. Moje ciało bezwładnie padło na pościel. PO chwili otrząsnęłam się i zobaczyłam że na moim ciele pojawił się tatuaż Obejrzałam rękę.
-Obrońca ?-zapytał Nathan
-Nie...
-Wilkołak też nie
-Czarodziejka też nie -zaczęli kontemplować
-Co słyszałaś ? -nagle zwrócili się do mnie.
-"Wielkie zmiany... mają małe początki " czy coś takiego -wszyscy spojrzeli po sobie i zaczęli coś mówić między sobą. A więc jednak to coś znaczy. Patrzyłam na rękę aż usłyszałam nagle głos przebijający te wszystkie
-Ona jest Yinią
-Że czym ? -zapytałam wprost nie rozumiałam nic a nic z tych idiotycznych rzeczy co tu się działy
-Dawniej powiedzieli by że mieszanką ale dziś już wiemy że jest to po prostu rasa spokrewniona z bogiem
-Gdzie Ryan ? On powinien zaprowadzić ją do Drake albo Sue
-Inni z nami nie będą współpracować albo sami jej pomożemy utrzymać tę moc albo oddamy im a dobrze wiesz co się później stanie -Samuel westchnął ciężko
-Wszyscy wiemy co Kelly musi zrobić by z nami zostać... niech ona wybierze -wszyscy porozumiewawczo pokiwali głowami
-Ja nie wiem czy ktoś mi wytłumaczy ? -ponad ich wzniósł się mój głos. Spojrzeli na mnie i tylko Samuel i Lucas nie zaczęli pękać ze śmiechu. Maddie i mój brat zaczęli się śmiać ale to był poważny śmiech
-Jak może nie wiedzieć ?-powiedziała Maddie
-Dopiero co się dowiedziała o naszym istnieniu -powiedział Samuel a Lucas przytaknął.
-To co z tymi wyjaśnieniem ?
---
Przepraszam że krótkie ale czas mnie goni i przepraszam że tak późno
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz