
To wszystko było nie na moją głowę. Dopiero po dwóch godzinach mój brat zamilkł ponieważ jakaś bójka czy kłótnia i wyszedł. Maddie w końcu się do mnie dopchnęła i zaczęła pytać czy zjem coś. Czułam że jestem strasznie głodna. Skinęłam głową a ta zamiast wyczarować poleciała do kuchni. Machnęłam na to rękom. I spostrzegłam że zostałam z Samuelem i Lucasem
-Dlaczego nie rzucacie sobie sobie do gardeł ?
-Żyjemy w zgodzie -szybko sprostował. Samuel spojrzał na niego lekko przygaszonym wzrokiem
-Bo musimy... widzisz dzielimy się na dwie grupy tych co akceptują innych i tych co ich nie akceptują -zawahał się -Wszystko zaczęło się od wilkołaków, wampirów i czarodzieji... szybko jednak zaczęli sobie skakać do gardeł i potem powstały trzy odłamy "ovchi" , "yini" oraz "yurak". Każdy z nas coś przedstawia wampiry - wyższość wilkołaki - łączność z zwierzętami czarodzieje - możliwości ovivchi - siłę yurki - umiejętności a yini - wszystko
-To i tak nie cała prawda
-Jak na razie tyle jej wystarczy -bąknął Samuel. Wiedziałam że coś jest z nim nie tak. Lucas odwzorowywał troskę, ciepło i wszystko co dobre i w pewnym sensie pociągało mnie to jednakże w Samuelu było coś... czego nie można było odkryć i to też nie pociągało. W pewnym momencie drzwi mojego tymczasowego pokoju stanęły otworem i wszedł do nich jakiś chłopak wyglądał na trzy lata starszego ode mnie rzucił mi spojrzenie "wiem, wiem, wiem milion pytań ale potem". Nienawidziłam takich dupków. Spojrzałam na jego rękę której nie chował miał na niej z trzy razy większy tatuaż który wyglądał jak mój
-Ryan... to Kelly - chłopak spojrzał na mnie wygaszonym wzrokiem i powiedział
-Vika ją wczoraj zaatakowała po czym walczyła z Dylanem i Ronem ale to tylko początek dziś pojawił się pierwszy objaw inności -powiedział to bez zastanowienia
-Zapomniałem jakie to się ma dary -powiedział sarkastycznie Samuel a Lucas tylko cicho się zaśmiał. A więc Ryan nie jest zbytnio miły
-Drake i Sue by wiedzieli co z nią zrobić ale nie chcecie jej oddać bo oni w pięćdziesięciu procentach oddali ją Vice... jeżeli to ważne to w wolnym czasie mogę ją nauczyć panować nad mocą ale nie za darmo.
-Zapomniałem że pan pierwotny zawsze wymaga wynagrodzenia
-Pierwotny ?!
-Tak mimo że wyglądam na dwadzieścia mam pięć tysięcy lat... Samuel pamiętasz wikingów
-Yhm... a w szczególności jak zabili Selene piliśmy pięć dni
-Ty jesteś pierwotny ?
-Tak... widzisz naprawdę brat Lucasa umarł podczas przemiany a ja jestem z nimi spokrewniony po za tym wyglądam jak kropla w kroplę z Bradem... a raczej wyglądałem teraz wygląda jak... trup -powiedział z lekkością a nie był to miły temat jak on tak potrafił ?
-Dobra... skarby droższe i mniej -powiedział Ryan wyrywając nas z zamyśleń -musimy pracować ogarnij się proszę -zaczął machać palcem w moją stronę -wyglądasz jakbyś przeżyła tajfun -przekręcił głowę i dodał - nie ja po tajfunie tak źle nie wyglądałem... idziemy w teren za godzinę na dole Kelly ty też muszę jakoś cię poznać zanim wybiorę kierunek szkolenia cię na najwspanialszą rasę na tym świecie
-Zamknij japę Ryan -warknęli Lucas i Samuel równocześnie. Wyszli dogadując sobie. Coraz więcej się dowiadywałam o Samuelu ale uświadomiłam sobie że nie wiem prawie nic o Lucasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz